Maj jest ulubionym miesiącem moich rodziców, zatem właśnie wtedy zaplanowaliśmy nasze pierwsze w tym roku wakacje. Wybraliśmy Warmię. Trafiliśmy do wspaniałego miejsca, gdzie poznałam najprzeróżniejsze zwierzątka. Najbardziej przypadł mi do gustu pies o śmiesznym imieniu Kryzys - co zresztą widać na zdjęciach. :-)
Niestety wakacje nasze musieliśmy skrócić o trzy dni, bo w międzyczasie zmarła moja kochana prababcia. :-( Rodzice pojechali więc na pogrzeb, a ja w tym czasie czekałam na nich u dziadków.
Po powrocie z wakacji cieszyłam się majową pogodą. Między innymi na działce cioci Ani... :-)