Bardzo trudny miesiąc za mną. 9 lutego poszłam do szpitala na zabieg zamknięcia rozszczepionego podniebienia. Tak bardzo mnie bolało, że na kilka dni z płaczu straciłam głos. :-(
Tata długo się wahał czy umieścić tutaj tych kilka zdjęć które zrobił mi po operacji, ale ostatecznie się nie zdecydował. Są bardzo drastyczne i bardzo smutne. Leżałam otumaniona narkozą, z noska i z buzi lała mi się krew, a w dodatku musiałam mieć skrępowane rączki, żeby nie móc wsadzać ich do buzi. Mamie i tacie mało serca nie pękły, taka byłam biedna. :-(
Na szczęście szybko wyszłam ze szpitala i dochodziłam do siebie w domu. Po tygodniu od zabiegu mogłam już w miarę normalnie jeść i nawet zaczęłam się uśmiechać. Po kolejnych kilku dniach, na drugich urodzinach mojej siostry (z których pochodzi duża część zdjęć w tej galerii) byłam już w pełni formy. Wagi co prawda jeszcze nie nadrobiłam, ale już śmiałam się w głos.
Mam też swoje sukcesy w tym miesiącu. Na kilka dni przed pójściem do szpitala, po raz pierwszy zrobiłam świadomie "papa", w czym wyprzedziłam o miesiąc Maję, a kilka dni po powrocie ze szpitala, po raz pierwszy w życiu sama usiadłam. :-)