Moje pierwsze w życiu Święta Bożego Narodzenia wraz ze wszystkimi przygotowaniami przeleciały jak z bicza strzelił. Rodzice byli tak zabiegani w przedświątecznej gorączce, że czasami nawet zapominali mi robić zdjęcia. W efekcie tata nie bardzo miał z czego wybierać tworząc poniższą galerię. Ten skandal nie ma prawa się powtórzyć. :-)
Święta głównie przespałam, gdyż niestety jeszcze jestem za malutka, aby w pełni cieszyć się tymi wszystkimi cudownymi prezentami jakimi obdarowała mnie moja wspaniała rodzinka.
Aha! Byłabym zapomniała. W tym miesiącu po raz pierwszy sama zjadłam marchewkę ze słoiczka (co widać na zdjęciach). Ze względu na rozszczep podniebienia jedzenie z łyżeczki idzie mi ciężko, ale mama się nie poddaje i karmi mnie prawie codziennie. :-)