Ten miesiąc obfitował w sukcesy. :-) Po raz pierwszy przewróciłam się sama z plecków na brzuszek, choć ten sam manewr w drugą stronę jeszcze mi nie wychodzi. Poza tym wyszedł mi pierwszy ząb.
Mama dalej ze mną bardzo dużo ćwiczy i prowadzi heroiczną wręcz walkę, abym jadła głównie pokarm mamy, a nie sztuczny. Niestety, choć ciągle i systematycznie przyrastam, to ważę prawie pół kilo mniej niż moja starsza siostra w tym samym wieku. Ot, taki już ze mnie niejadek. :-)